Agata Tuszyńska, Jerzy Żurek
WIERA
/ Dramat w sześciu obrazach /

Osoby:
Wiera
Ona

Obraz I

1.
/ Patetyczna, głośna muzyka – „Requiem” Verdiego w najbardziej dynamicznej części „Dies Irae”. Zapala się światło na klatce schodowej starej, paryskiej kamienicy. Ona staje pod drzwiami Wiery. Dzwoni kilka razy. Puka coraz śmielej. Muzyka urywa się gwałtownie. /
ONA
Pani Wiero! To ja. Umawiałyśmy się przez telefon. Godzinę temu. Chciałam z panią porozmawiać. Wiem, że nie lubi pani dziennikarzy. Ale ja nie jestem dziennikarką. I mam dla pani pozdrowienia. Z Warszawy. /Po chwili/. Od przyjaciół.
/ Nasłuchuje, ale w mieszkaniu panuje cisza. /
ONA
Proszę – niech pani otworzy. Byłyśmy umówione. Bardzo mi zależy na tej rozmowie. / Ciszej /. Nawet pani nie wie, jak bardzo.
/ Przytula się do drzwi. Nic. Obie wstrzymały oddech? Gaśnie światło. Kiedy Ona próbuje je znowu zapalić, odzywa się telefon w torbie. Omal nie wywala wszystkiego pod nogi zanim złapie aparat. /
ONA
Tak. Owszem. Ale nie chce mnie wpuścić. Jest. Na pewno. No, proszę cię. Słyszałam muzykę. Zresztą ona prawie nie wychodzi z domu. Co? A – stara kurwa, rozumiem.
/ Dzwoni do drzwi jeszcze raz. /
ONA
Pani Wiero. Wiem, co pani zrobili.
/ Ona siada pod drzwiami. Z torby wyciąga jabłko. Światło gaśnie. /

2.
/ Szczęk zamków. Uchylają się drzwi na szerokość łańcucha. W prześwicie pojawia się twarz Wiery. /
WIERA
Stara kurwa ma ciągle niezły słuch. I parę pytań. Do młodej… pani.
/ Ona wstaje szybko, krztusi się jabłkiem. /
ONA  
Przepraszam. Ja… Nic dzisiaj nie jadłam.

CAŁY TEKST (PDF 224 KB)